patrzenie na siebie w cudzym oku

Och, obgadywacze, wszędzie szepty są jak tło dźwiękowe życia. Obgadać wszystko i wszystkich, najlepiej negatywnie i jeszcze coś nazmyślać bo czemu by nie, bez zmyślania jest nudno.

W oczach innych jesteśmy zawsze nie dość. Nie dość dobrzy, nie dość zaradni, nie dość zaangażowani.

A może właśnie właśnie nie? Może to tylko dla siebie jesteśmy „nie dość” a ludzie wokół wcale tak o nas nie myślą. Szepty nie są szeptami pogardy a zwykłymi plotkami o tym jaką dobrą ktoś kawę wypił i gdzie kupił do niej ciastko. Może ludzie wcale o nas nie mówią, a jeśli już im się zdarzy to wcale nie mówią źle?

Może to „patrz jak ona się ubrała!” które słyszysz za plecami to wyraz zachwytu a nie oburzenia?

Może jednak warto spojrzeć na siebie oczami kogoś innego. Kogoś wyrozumiałego, pogodnego. Kogoś kto widzi nasze zalety które są gdzieś tam pogrzebane wśród wciąż wyciąganych na wierzch wad.

Potrzebujemy zwyczajnie kogoś kto nie spędza z nami tyle czasu ile spędzamy sami z sobą i nie jest zirytowany powtarzającymi się błędami i potknięciami.

Może czasem udaje się być kimś takim dla siebie.

1 komentarz

  1. Agnieszka's awatar Agnieszka pisze:

    Podoba mi się, jak piszesz! Ten post mi przypomniał o tym, że czasami dobrze być dla siebie najlepszym przyjacielem, takim ciepłym, życzliwym i wspierającym. Bardzo dziękuję 🙂 I zapraszam w wolnej chwili do siebie 🙂

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Agnieszka Anuluj pisanie odpowiedzi