Przestrzeń bezkreatywna

Zauważyłam w sobie ogromne pokłady kreatywnosci które nagle ulatują gdy tylko znajdą przestrzeń by wybrzmieć. Wszystkie cudowne tematy obrazów truchleją gdy napotkają przestrzeń płótna, słowa tylko czekają na pustą kartkę by rozpierzchnąć się, a dopracowany plan budowy w Minecraft zamku z mostem nad przepaścią pełną lawy rozbija się o farmę kurczaków. I tego przekletego Creepera.

Ale powiedziałam sobie, że koniec z tym. Weź się wreszcie Kuno zorganizuj i choć plan zrobienia ścianki do zdjęć doprowadź do końca, niech aparat wreszcie trzaska zdjęcia a nie czeka na wyjście z domu. No i wyszło tak średnio bo każda próba zrobienia sobie zdjęcia kończyła się portretem smutnego ziemniaka. Takiego co to niezbyt nadaje się na fryteczki, ale z litości można jeszcze zrobić puree.

ziemniak w wersji rysunkowej z za ciemnego zdjęcia

Spróbowałam wiec rysować,  ale wszelkie pomysły uciekały, za to dość sprawnie szło mi przerabianie zdjęć na rysunki. Nie że dobrze, po prostu sprawnie.

Nawet pisanie tu sprawia mi problemy. Mam kilkanaście zaczętych wpisów ale, no właśnie. Zawsze jakieś ale.

Mam poczucie że nieskończonych projektów i niezrealizowanych pomysłów jest tak wiele że przytłoczą mnie, a przecież ten zaczęty obraz z diamencików i ta schnąca w kącie glina miały mi sprawiać radość.

Dodaj komentarz